Fabryczna 29, 95-020 Andrespol
-Płatności kartami (debetowymi, kredytowymi), systemem BLIK (kod i zbliżeniowo)
- Gotówka
12/12/2025
Fabryczna 29, 95-020 Andrespol
-Płatności kartami (debetowymi, kredytowymi), systemem BLIK (kod i zbliżeniowo)
- Gotówka
12/12/2025
17 opinii
Sprawdzamy wszystkie opinie. Specjaliści nie mogą płacić za modyfikowanie lub usuwanie opinii. Dowiedz się więcej Dowiedz się więcej o opiniach
Bardzo polecam Panią Psycholog. Widzę jak wiele dobrego robią dla mnie nasze spotkania. Ciepło i empatia to jedno, ale ja najbardziej cenię to, jak Pani Anna potrafi aktywnie słuchać, wspierać i nie oceniać. Czuję się na wizytach bezpiecznie, dzięki czemu mogę się otworzyć. Po wizycie zawsze mam maila z dodatkowymi materiałami, często dostaję prace domowe. Dzieki temu terapia nie ogranicza się do godziny raz na 2 tygodnie, tylko jest procesem, w którym mogę uczestniczyć każdego dnia.
Bardzo kompetentna i empatyczna osoba. Już po kilku spotkaniach zauważyłam poprawę w samopoczuciu. Pani psycholog potrafi stworzyć przyjazną atmosferę, w której łatwo się otworzyć. Polecam!
Po pierwszej wizycie mogę powiedzieć,że Pani doktor godna zaufania,zaangażowana i przesympatyczna. Polecam z całego serca
Pani Psycholog jest bardzo ciepłą i sympatyczną osobą. Stworzyła miłą atmosferę, poczułam się bezpieczna. Uwierzyłam, że mogę wyjść z kryzysu, po 3 poradach widać poprawę. Bardzo polecam Panią Psycholog.
Dodaje skrzydeł..I wsparcia w trudnych sytuacjach życiowych.
Wyrozumiała ,konkretną i ciepła:) dziekuje
Pani Anna jest konkretna, empatyczna, nastawiona na wyleczenie, rozwiązanie problemu lub wyraźną poprawę samopoczucia, a nie na jak najdłuższe chodzenie do psychologa. Bardzo miła i bezpieczna atmosfera. Polecam z całego serca.
Bardzo pozytywnie oceniam nasze pierwsze spotkanie.
Pani Ania jest doskonałym psychologiem. B. Polecam
Jestem bardzo zadowolona z wizyty. Spełniła moje oczekiwania.
Pani Doktor szczerze zainteresowana problemami pacjenta. Stwarza dobrą ,miłą atmosferę . Potrafi podnieść pacjenta na duchu i doradzić .Widać , że praca dla Niej to nie tylko obowiązek ale i pasja. Polecam z całego serca.
9 odpowiedzi udzielonych przez lekarza na pytania pacjentów na ZnanyLekarz.pl
Czy to normalna sytuacja, że nie mogę poradzic sobie z tym, że żoną chodzi do ginekologa faceta. Jesteśmy z żoną po ślubie 5 lat, mamy dziecko, nawet byłem przy porodzie. Wcześniej jak żona chodziła na badania ginekologiczne to nie miałem z tym problemy. Zdaję sobie sprawę, że ginekolog to tak jak inny lekarz i takie wizyty są niezbędne. Niestety, sytuacja zmieniła się jakiś czas temu. Podczas jednego z ostatnich badań zauważyłem jakby zadowolenie na twarzy żony. Nie wiem, czy to faktycznie było zadowolenie czy sobie wmawiam, Od tej pory nie daje mi to spokoju i dużo o tym myślę. Po tej wizycie, żona powiedział , że musi za ok 2 tygodnie ponownie przyjść i mieść zrobione USG. Zaproponowałem, że chętnie pójdę z nią na tą wizytę. Powiedziała, że absolutnie nie ma takiej potrzeby i że sama pójdzie. Po tej wizycie, również zauważyłem zadowolenie i jakby lepszy humor żony. Zapytałem co się dzieje i czy aż tak było fajnie na tym badaniu, że jest tak zadowolona. To się zdenerwowała i powiedziała, że to nic przyjemnego takie badanie i przez całą drogę powrotną się nie odzywała. Teraz to już sam nie wiem i niestety ale to ciągle nie daje mi spokoju. Jak tylko zaczynam poruszać ten temat to zaczynają się kłótnie. Ostatnio czytałem artykuły o dziwnych sytuacjach podczas wizyt u ginekologa i zacząłem się zastanawiać czy coś nie jest na rzeczy, że nagle żona z takich wizyt wychodzi zadowolona i z uśmiechem idzie na kolejne. Nie wiem czy długo to jeszcze wytrzymam i ak to przełoży się na nasze relację. Z kim ten problem poruszyć.
Twoje zaniepokojenie jest zrozumiałe, zwłaszcza że dotyczy to delikatnej sfery zdrowia i intymności Twojej żony. Ważne jest, aby podejść do sytuacji w sposób zrównoważony i przemyślany. Spróbuj porozmawiać z żoną w spokojny i otwarty sposób. Możesz zacząć od stwierdzeń typu: "Czuję się niepewnie, kiedy zauważam, że jesteś zadowolona po wizytach u ginekologa. Czy moglibyśmy o tym porozmawiać?" Staraj się nie wyciągać pochopnych wniosków bez solidnych dowodów. Twoje obawy mogą wynikać z wewnętrznych lęków lub niepewności, a niekoniecznie z rzeczywistych zdarzeń. Jest całkowicie normalne, że Twoja żona może czuć się lepiej po wizycie, zwłaszcza jeśli otrzymała dobre wiadomości dotyczące swojego zdrowia. Rozważ rozmowę z psychologiem lub terapeutą. Może to pomóc zarówno Tobie, jak i Twojej żonie w lepszym zrozumieniu waszych emocji i obaw. Ostatecznie kluczem jest komunikacja i wzajemne zrozumienie.
Jestem od roku w związku, moja partnerka bardzo często zadaje mi pytanie, czy jestem wierny czy nie zrobie nic głupiego, czy nie będę pisał z innymi kobietami itp. Przez bardzo długi czas tłumaczyłem jej, że jestem wierną osobą, że tą cechę szanuje w sobie najbardziej i nigdy czegoś takiego bym się nie dopuścił, zwłaszcza, że uważam moją partnerkę za bardzo atrakcyjną kobietę i nie potrzebuję szukać doznań emocjonalnych, a tym bardziej fizycznych gdziekolwiek indziej. Niestety po wielu moich tłumaczeniach, że te pytania sprawiają, że czuję się po nich źle, że mi nie ufa, a zaufanie w związku to jest dla mnie podstawa, partnerka obiecując, że już więcej nie będzie ich zadawać robi to nadal, twierdząc, że przecież to są tylko zwykłe pytania i chciała po prostu porozmawiać na spokojnie i usłyszeć, ze ją kocham i tego nie zrobię. Niestety ja już nie mam sił kolejny raz udowadniać swojej wierności, znam swoją wartość i bardzo ciąży mi uczucie braku zaufania z jej strony. Prowadzi to do wielu konfliktów i sporów, bo wcześniej nie reagowałem tak emocjonalnie na te pytania, jednak jeżeli są one poruszane notorycznie, a ja angażuję się za każdym razem, aby wytłumaczyć, że nie ma się o co martwić, moja cierpliwość się kończy a frustracja narasta tym, że czuję się nie słuchany, gdyż tłumaczę ze tego typu pytania budzą we mnie negatywne emocje, a one ciągle się pojawiają. Partnerka twierdz, że mi ufa, jednak ja przez całą tą sytuację tego nie czuję, a moje tłumaczenia tego nie przynoszą skutków. Proszę o poradę.
Dzień dobry.
Warto zacząć od szczerej rozmowy wyrażając jak te pytania wpływają na Pana emocjonalnie. Lepiej jest używać "ja" zamiast "ty" w rozmowie, aby unikać ataków. Na przykład: "Czuję się niesłuchany i niezrozumiany, kiedy często pytasz o moją wierność, mimo że wielokrotnie zapewniałem Cię o swojej lojalności".
Możliwe, że Pana partnerka mogła doświadczyć zdrady w poprzednich związkach lub mieć inne powody, dla których czuje się niepewnie. Często takie obawy mogą wynikać również z niskiej samooceny.
Jeśli ciągłe tłumaczenia nie przynoszą rezultatów, może to być znak, że potrzebna jest głębsza praca, (najlepiej terapeutyczna) w bezpiecznym dla obojga otoczeniu nad fundamentami Waszej relacji.
Pozdrawiam, Anna Lesz
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.