Centrum Terapii Empatia

Centrum Terapii Empatia

Zobacz inne placówki

Kogo szukasz?

Szukaj innej specjalizacji

O nas

Centrum Terapii Empatia to miejsce dla osób poszukujących profesjonalnego wsparcia . Jesteśmy zespołem składającym się z lekarzy, psychologów i psychoterapeutów z doświadczeniem w pracy terapeutycznej zarówno w publicznych, jak i prywatnych placówkach zdrowia psychicznego.
Naszą misją jest udzielanie profesjonalnej pomocy osobom potrzebującym pomocy, znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej a także upowszechnianie wiedzy i zasad dobrej praktyki terapeutycznej.
Pracujemy w oparciu o podejście psychodynamiczne, poznawczo – behawioralne, humanistyczne i intergracyjne. Leczenie ukierunkowane jest na cel, zindywidualizowane, wspierające, empatyczne i pełne szacunku dla wysiłków jednostki na rzecz zmiany i powrotu do zdrowia. Najważniejszy jest dla nas Pacjent i zapewnienie mu pomocy na najwyższym poziomie.
Centrum Terapii Empatia to miejsce, które powstało z potrzeby serca, dlatego każdy jest tu mile widziany. Każdy ze specjalistów wykonuje swoją pracę z pasją, którą cechuje ogromna empatia, szacunek i otwartość na drugiego człowieka. Dbając o najwyższe standardy etyczne cały zespół systematycznie podnosi swoje kwalifikacje oraz systematycznie poddaje swoją pracę superwizji. Na wizyty umawiamy się bezpośrednio ze specjalistą- dane kontaktowe bezpośrednio do każdego specjalisty są dostępne w zakładce KONTAKT na naszej stronie stronie www.empatialublin.pl lub przez portal Znany Lekarz.
więcej O nas

Usługi

Specjaliści

Adres

Centrum Terapii Empatia
Seweryna Sierpińskiego 58b, 20-448 Lublin

Opinie o specjalistach (357)

357 opinii

Sprawdzamy wszystkie opinie. Specjaliści nie mogą płacić za modyfikowanie lub usuwanie opinii. Dowiedz się więcej Dowiedz się więcej o opiniach

    J

    Zdecydowanie odradzam. Centrum Empatia nie posiada recepcji, ogólnego adresu email ani kontaktu inspektora danych osobowych więc jeśli lekarz zdecyduje ignorować pacjenta, nie ma możliwości uzyskania dostępu do raportów z odbytych wizyt.

    Swój przypadek konsultowałem z lek. med. Małgorzata Futyma-Jędrzejewska jednak w momencie gdy zignorowała istotne argumenty poprosiłem o kopię raportów z wizyt (Marzec 2022), po czym lekarz przestała odbierać telefony oraz odpowiadać na wiadomości.

    Ze względu na brak odpowiedzi na adres Centrum wysłałem formalny wniosek RODO, który został odebrany przez lekarz o tym samym nazwisku, ale nie został zrealizowany, a Dr Futyma-Jędrzejewska nie odbiera listów od UODO.

    Jest to dosyć zaskakująca sytuacja, gdyż po ok roku odezwała się z informacją, że dokumenty wysłała, ale nie odebrałem przesyłki, ale na pytanie na jaki adres, nie uzyskałem odpowiedzi. Po miesiącu lekarz znowu przygotowała dokumenty do wysyłki, po czym znowu brak kontaktu.

     • lek. Małgorzata Futyma- Jędrzejewska Inny  • 

    Z

    Niestety ale muszę wystawić negatywną opinię. Lekarz bardzo szybko i niedokładnie tłumaczy dawkowanie leków. Ciągły pośpiech Pani Doktor nie pomagał w wizycie wręcz ją poważnie utrudniał. Przez ten fakt nie mogłem zadać kilku ważnych dla mnie pytań odnoszących się do dawkowania leków, dalszego leczenia oraz wyjaśnienia dokumentacji medycznej. Czułem się wielokrotnie przez Nią zignorowany i zlekceważony, ponieważ na pierwszej wizycie zapewniała, że można się z Nią kontaktować telefonicznie i sms-owo jednak po kilku tygodniach prób ani razu nie odpowiedziała na mój telefon ani nie odpisała na smsy. Czułem się bardzo źle potraktowany.
    Pozdrawiam serdecznie

     • lek. Małgorzata Futyma- Jędrzejewska Konsultacja neurologiczna  • 

    S

    Po dwóch latach od wizyty u pani dr jestem w stanie napisać tą opinię. Trafiłam do pani Anety kiedy miałam, jak się później dowiedziałam, epizod depresyjny. Mimo uwag, że mój stan psychiczny nie poprawia się, nie zostały podjęte żadne kroki - w dalszym ciągu dostawałam te same leki i dawki, skończyło się na próbie samobójczej. Udając się na pierwszą wizytę po tej sytuacji usłyszałam "co to za cyrki" i "zabić to się trzeba umieć". Bardzo długi czas poświęciłam na to, żeby pozbierać się po czymś takim. Trafiłam do kolejnego lekarza, który przepisał odpowiednie leki, poprawa nastąpiła bardzo szybko. Nie polecam.

     • dr n. med. Aneta Pyłypczuk  • 

    dr n. med. Aneta Pyłypczuk

    Szanowna Pani przez dwa lata miałyśmy okazję poznać się dosyć dobrze, zapewne Pani perspektywa jest zupełnie inna niż moja....cieszę się, że znalazła Pani odpowiedniego lekarza, pozdrawiam


    M

    Pisze to z bólem serce ale Pani dr Polypczuk byla najgorszym lekarzem u jakiego bylam. Kazała mi ostawic z dnia na dzien leki które biore 9 msc (chociaz poprzedni lekarz mówił, żeby broń Boże tego nie robić tylko trzeba odstawiać stopniowo. Zapytałam ile taki detoks ma trwac odpowiedziala 'nie wiem'. Zapytala co jak po takim detoksie od lektów bede wsie gorzej czula, odpowiedziała "nie wiem". Zapytalam o to jak bedzie wygladać dalsze moje leczenie po detoksie odpowiedziala "nie wiem". Na koniec przyszlo oczywiscie do płacenia i nie zapłacić. Stanowczo odradzam !

     • dr n. med. Aneta Pyłypczuk  • 

    dr n. med. Aneta Pyłypczuk

    Pani Moniko , ma Pani prawo do swojej perspektywy a ja do swojej...nie da się trwale poprawić Pani samopoczucia, bez odstawienia Lorafenu, którego Pani nadużywa...na temat w jaki sposób należy odstawić lek wogóle nie rozmawiałyśmy:), ja tez nie jestem w stanie określić jak będzie się Pani czuła za 4 tygodnie i czym będę Panią leczyć, nie jestem ani jasnowidzem ani cudotwórcą, odpowiem jak zbadam za 4 tygodnie...rozumiem, że nie podobają się Pani postawione przeze mnie granice, ale to moje prawo....życzę by znalazła Pani odpowiedniego lekarza skoro i ja i poprzednia Pani Doktor u której się Pani leczyła jesteśmy złymi lekarzami.....pozdrawiam.


    M

    Lekarz co do zasady przepisuje skuteczne leki i byłoby dobrze, gdyby do tego się ograniczył, bo niestety bardzo bezpośrednie i nachalne komentarze o życiu pacjenta, wypowiadane przez tę panią, wykraczają poza choćby podstawowy poziom szacunku, taktu i empatii, trącąc próbą narzucenia swojej prywatnej (i dość kontrowersyjnej) opinii. Być może lekarz usiłuje w ten sposób dodatkowo "pomóc" pacjentowi, siląc się na "dobre", w swoim mniemaniu, rady, ale np. w moim przypadku skutek był dokładnie odwrotny i pozostał ogromny niesmak. Warto pamiętać, że lekarz nie jest terapeutą, a nawet terapeuta nie powinien próbować udzielać rad... Po ostatniej wizycie, na której moje granice zostały już zdecydowanie za mocno przekroczone, nie wiem, czy będę kontynuować leczenie u tej pani.
    Warto też wspomnieć, że choć pacjent dostaje do lekarki numer telefonu z informacją, że w razie potrzeby "może dzwonić", to należy mieć na uwadze, że ten telefon i tak nie zostanie odebrany - sprawdzone kilkakrotnie.

     • lek. Małgorzata Futyma- Jędrzejewska Konsultacja neurologiczna  • 

    M

    Zgłosiłem się z problemem OCD, lecz terapia przebiegała w sposób bardzo nieuporządkowany wg mnie – na początku powiedziałem że chcę bardziej ekspozycji niż ćwiczeń poznawczych, bo ekspozycja wcześniej działała, a zmiana sposobu myślenia nie. Na początku miałem uporządkować moje natręctwa w kategorii od najmniej wywołujących lek do najbardziej i mieliśmy sobie po kolei tak pracować. Niestety wykonałem to ćwiczenie, ale potem do tego nie wracaliśmy – usłyszałem ze tego jest dużo żeby to uporządkować, więc będziemy pracować nad tym, co się na bieżąco nasunie. Wyglądało to tak że opowiadałem jakie natręctwa mi się przydarzyły danego dnia a pani mgr wybierała czym się mamy zająć – niekoniecznie były to rzeczy, które były akurat moimi priorytetami w terapii.
    Podczas terapii wielokrotnie czułem, że na siłę wciska się mnie w jakiś schemat zaburzenia, który jest opisywany w książkach, ale do mnie nie pasuje – każde moje natręctwo było rozpisywane „robię coś, bo boję się że coś a coś się stanie”. Wielokrotnie mówiłem że raczej nie mam lęków o przyszłość i ogółem postrzegam swoje OCD raczej w kontekście PANS (zespół ostrych dziecięcych zaburzeń neuropsychiatrycznych) albo czegoś neurorozwojowego, bo pojawiło mi się to na tak wczesnym etapie życia, że chyba wtedy jeszcze nie rozumowałem w sposób „jak nie zrobię czegoś to będzie cośtam”. Tak naprawdę nie ruszyliśmy problemu tak naprawdę podstawowego – czyli tego, że mam rytuały, bo mam bardzo silne zaburzenia funkcji wykonawczych – nie potrafię priorytetyzować ani oceniać ile czasu mi zajmie dane zadanie, koncentrować się bo odpływam myślami, motywować się z odroczoną gratyfikacją. Więc jak sobie nie ustawię na sztywno rytuałów to dzień mi się w szwach rozłazi. Chciałem się nauczyć też organizować czas, ale w sumie niezbyt to wyszło – pani mgr radziła mi jak zastąpić moje rytuały innymi, one stawały się kompulsywne i równie nieproduktywne. Mimo, że mówiłem że mi każdy nawyk przechodzi w kompulsję, bo nie wiem za bardzo jak organizować czas bardziej elastycznie. Na końcu miałem cały dzień rozpisywać sobie w zeszycie godzinami – co kiedy robię – co było masakrą bo w ogóle nie byłem w stanie ocenić co mi ile zajmie i zawsze wykonywałem dużo mniej niż zaplanowałem, a potem „nadrabiałem” w inne dnie, lub w ogóle mi się ten plan rozłaził – ten problem też nie został poruszony. Kiedyś powiedziałem że mam wrażenie że czas leci mi szybciej niż innym – była to metafora tego że tak się rozpraszam że serio nie wiem kiedy mi ten czas leci. Dostałem reprymendę że mam tak nie mówić bo to nie jest możliwe. No wiem że nie jest, nie zmienia to faktu że dalej wykonuję w ciągu dnia jakąś 1/5 tego co inni robią i nie wiem co robię nie tak.
    Na trzecim chyba spotkaniu zasugerowano mi że mogę mieć Zespół Aspergera i że pani mgr będzie mnie pod tym kątem obserwować – natomiast potem już nigdy do tego nie wracała. Nie dostałem żadnej informacji że tak, mam to, albo nie, nie mam, ani informacji o tym, gdzie mogę się zgłosić, żeby się zdiagnozować. Miałem prowadzoną tę terapię i nie wiedziałem do końca, czy pani mgr uwzględnia to że mogę być autystyczny, czy nie. Diagnoza ZA nie potwierdziła się u innego psychologa.
    Jako główny mój problem pani mgr uznała że mam problemy ze wstaniem rano – po prostu rano jest mi tak słabo że nie mogę się zmotywować żeby wyjść z łóżka. Dostawałem trochę coachingowe brednie że jak bym chciał to bym mógł, bo niektórzy przecież wstają o 6 a kładą się o 22. Był to dla mnie cel zupełnie nierealistyczny i zupełnie niemiły, mi wystarczyło żebym o 9 wstawał. Jednym z moich problemów było że nie znajduję czasu dla siebie, więc dostawałem rady żebym np. zmotywował się rano żeby wstać, to będę mógł za to 15 minut poczytać. Weź tu spróbuj czytać jak cię mdli z niewyspania i oczy się same zamykają. Mówiłem, że jak wstaję to mi słabo strasznie, bo ciśnienie mam niskie i po prostu jak jestem niewyspany jeszcze to mnie aż mdli. Od razu wpasowano mnie w schemat „bo jak cośtam, to cośtam” i zasugerowano mi, że nie mogę się zmotywować żeby wstać mimo tego, bo boję się że zasłabnę. Powiedziałem, że nie mam takich lęków, po prostu czuję się zbyt źle żeby myśleć logicznie wtedy. Za tydzień był reset i powrót do teorii, że boję się, że zasłabnę. Im dłużej próbowaliśmy walczyć z tym wstawaniem, tym bardziej upewniałem się, że jestem do d-y że mi tak to źle idzie, że te metody które mi podsuwa nie działają i w rezultacie chyba dostałem większej depresji. Nie dostałem w sumie podstawowej rady dotyczącej higieny snu – żeby kontrolować ekspozycję na światło niebieskie. Sam musiałem to doczytać, obecnie mam pomarańczowe filtry w szkłach do okularów na wieczór, biorytm się wyrównał, chociaż nadal nie wstaję o szóstej, ale jakoś mi tego nie brakuje. Nie przepracowano w sumie też dobrze moich problemów z nastawieniem do wstawania, różnych traum związanych ze szkołą, pracą, sytuacją rodzinną. To też mogłoby mi pomóc w motywacji.

     • mgr Hanna Dąbkowska - Gawda Inny  • 

    mgr Hanna Dąbkowska - Gawda

    Dziękuję za komentarz. Ma Pan prawo wyrazić swoją opinię.


    P

    Ostatnia wizyta (telefoniczna) trwała zaledwie kilka minut, mimo, że rezerwowana jest wizyta półgodzinna.
    Kiedy opowiedziałam o skutkach ubocznych przepisanych wcześniej leków, dr Pyłypczuk zbagatelizowała moje uwagi.
    Zdecydowałam się na zmianę lekarza.

     • dr n. med. Aneta Pyłypczuk  • 

    D

    Pani doktor w porządku, zaangażowana, atmosfera miła, przyjazna choć w zasadzie prywatnie, za pieniądze to prawie każdy lekarz będzie się starał. Plusem jest to, że Pani doktor pomogła wyjść z uzależnienia od pewnego leku - dokładnie rozpisała, jak to odstawianie ma wyglądać, bo bez tej pomocy mógłbym nie dać sobie sam rady. Na minus, że Pani doktor bez uprzedzenia, na wizycie podniosła nagle cenę aż o 50 zł, bo jak powiedziała, wszystko drożeje. No tak, ale dla mnie też wszystko drożeje, a ja nigdzie nie dostanę dodatkowej kasy tak na zawołanie. Uczciwie byłoby uprzedzić, że następna wizyta będzie o 50 zł droższa, wtedy sam bym zdecydował, czy kontynuować leczenie u tej doktor, czy zmienić lekarza. Większość towarów i usług drożeje o co najwyżej kilka procent, więc ta nagła podwyżka bez uprzedzenia aż o 25 procent, to bardzo dużo. Te dodatkowe 50 zł pozostawiło u mnie niesmak. Sama diagnoza i leczenie w porządku, standardowo, tak, jak powinno być, ale bez szczególnych rewelacji.

     • lek. Małgorzata Futyma- Jędrzejewska Inny  • 

    P

    Miła pani doktor , po 3 wizytach leki ustawione , wróciłem do stanu z przed choroby. Polecam jeżeli ktoś szuka specjalisty.

     • dr n. med. Dorota Jędrzejewska  • 

    M

    Cudowna Pani Doktor, ogromna wiedza i umiejętność przekazania jej pacjentowi. Cechuje ją ogromna empatia, widać, że chce pomóc osobie potrzebującej. Potrafi słuchać i rozmawiać, poczułam się zaopiekowana i na pewno będę kontynuowała moje dalsze leczenie. Z całego serca polecam każdemu. Jeśli szukasz świetnego lekarza, to dobrze trafiłeś.

     • lek. Małgorzata Futyma- Jędrzejewska Konsultacja neurologiczna  • 

Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Najczęściej zadawane pytania