Witam Sytuacja jest dość trudna dla mnie, mam 37 lat i 4 miesiące temu zostawiła mnie dziewczyna .
2
odpowiedzi
Witam
Sytuacja jest dość trudna dla mnie, mam 37 lat i 4 miesiące temu zostawiła mnie dziewczyna . Powód wpadłem w coś co się nazywa braniem kredytu na kredyt , robiłem to poza jej wiedzą , mieszkałem u niej . Poznaliśmy się 6 lat temu przez internet , większość życia spędziłem sam bez dziewczyny , zawsze po kilku spotkaniach dochodziło do sytuacji że jestem z biednej rodziny gdzie ojciec pił od kad pamiętam ogólnie rodzina bardzo rozbita nikt nie rozmawia ze sobą . i tak poznałem ją cieszyłem się ze mogę do niej jechać uciec z tej wsi być tam u niej nową osobą . ale mając pracę niewiele płatną próbowałem jej pokazać że jestem samo wystarczalny nie muszę chodzić i się prosić ze mogę jej pomóc , była po rozwodzie gdzie mąż ją bił tak twierdziła . Chciałem zeby była szczęśliwa i nie myślała o tych przeżyciach wcześniszych chciałem być ideałem dla niej . i tak pieniądze które pozyczałem dawały mi szczęście ze mogłem coś dl niej zrobić oprócz tego ze byłem blisko niej na każde zawołanie . porzucciłem znajomych rodzinę . sprzedałem pod pretekstem ze mama ma kłopoty finansowe swoją częśc spadku p ojcu . ziemia była nie podzielona i rodzeństwo nie chciało się zgodzić to wymyśliłem historię o kłopotach mamy a nie moich i pszedałem nic nie zostawiłem. ae gdy powiedziałem o wszystkim moja ukochana wyrzuciła mnie za drzwi . faktycznie zniszczyłem jej przyszłość chciała mieć domek z tarasem a mogłem dać długi do spłacania bo pieniądze ze sprzedaży po części poszły na spłaty jej kredytu z poprzedniego małżenstwa i wpłata na kurs drogi kmi fizjoterapi . teraz wynajmuję mieszkanie ale wstydzę się wychodzić na zewnątrz jestem facetem i płaczę po nocach i nie potrafię się cieszyć brak mi motywacji i radosci , czy jest jeszcze szansa aby to odminić czy już tak zostanie ?
Sytuacja jest dość trudna dla mnie, mam 37 lat i 4 miesiące temu zostawiła mnie dziewczyna . Powód wpadłem w coś co się nazywa braniem kredytu na kredyt , robiłem to poza jej wiedzą , mieszkałem u niej . Poznaliśmy się 6 lat temu przez internet , większość życia spędziłem sam bez dziewczyny , zawsze po kilku spotkaniach dochodziło do sytuacji że jestem z biednej rodziny gdzie ojciec pił od kad pamiętam ogólnie rodzina bardzo rozbita nikt nie rozmawia ze sobą . i tak poznałem ją cieszyłem się ze mogę do niej jechać uciec z tej wsi być tam u niej nową osobą . ale mając pracę niewiele płatną próbowałem jej pokazać że jestem samo wystarczalny nie muszę chodzić i się prosić ze mogę jej pomóc , była po rozwodzie gdzie mąż ją bił tak twierdziła . Chciałem zeby była szczęśliwa i nie myślała o tych przeżyciach wcześniszych chciałem być ideałem dla niej . i tak pieniądze które pozyczałem dawały mi szczęście ze mogłem coś dl niej zrobić oprócz tego ze byłem blisko niej na każde zawołanie . porzucciłem znajomych rodzinę . sprzedałem pod pretekstem ze mama ma kłopoty finansowe swoją częśc spadku p ojcu . ziemia była nie podzielona i rodzeństwo nie chciało się zgodzić to wymyśliłem historię o kłopotach mamy a nie moich i pszedałem nic nie zostawiłem. ae gdy powiedziałem o wszystkim moja ukochana wyrzuciła mnie za drzwi . faktycznie zniszczyłem jej przyszłość chciała mieć domek z tarasem a mogłem dać długi do spłacania bo pieniądze ze sprzedaży po części poszły na spłaty jej kredytu z poprzedniego małżenstwa i wpłata na kurs drogi kmi fizjoterapi . teraz wynajmuję mieszkanie ale wstydzę się wychodzić na zewnątrz jestem facetem i płaczę po nocach i nie potrafię się cieszyć brak mi motywacji i radosci , czy jest jeszcze szansa aby to odminić czy już tak zostanie ?
Zawsze jest szansa aby dokonać zmian w swoim życiu. Jeśli płacze Pan po nocach, odczuwa smutek i przygnębienie warto zgłosić się do specjalisty celem uzyskania pomocy.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Podawane objawy to dość oczywista i zrozumiała reakcja na wydarzenia, które wynikły z Pana decyzji. Główny problem widzę w Pańskiej postawie a nie w przygnębieniu i płaczu. Może Pan odmienić swój los przez "przepracowanie" psychoterapeutyczne swych postaw. Nie jest Pan skazany na stałe porażki wynikłe z chęci pomocy innym. Dzieciństwo spędzone w atmosferze braku bezpieczeństwa stygmatyzuje nas ale nie ono decyduje o naszej przyszłości. Proszę rozejrzeć się za ośrodkiem oferującym psychoterapię i jak najszybciej skontaktować się z nim.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.